Wzdychasz sobie czasami?
Kulturowo wzdychanie symbolizuje moment kiedy jest nam ciężko, jesteśmy zmęczeni, zmartwieni, zasmuceni, chociaż może być to również odzwierciedlenie ulgi lub nawet zadowolenia. Zastanawiałaś/eś się kiedyś dlaczego w takich momentach nasze ciało ma potrzebę, żeby westchnąć?
Z perspektywy fizjologicznej, westchnięcie to po prostu przedłużony wydech. Zazwyczaj wzdychamy kilka razy w ciągu godziny – co jest elementem zdrowej pracy płuc – często całkowicie nieświadomie (Li et al.2016). Kiedy jesteśmy w stanie pobudzenia z aktywnym układem współczulnym (popularnie nazywanym stanie “walki i ucieczki”) - westchnięcie przywraca nasz układ nerwowy do równowagi przywspółczulnej brzusznej (czyli tej, która odpowiada za rozluźnienie, odpoczynek, trawienie i procesy naprawcze w organizmie).
Wzdychanie jest swoistym sposobem autoregulacji organizmu, dającym możliwość resetu w odpowiedzi na potrzeby fizjologiczne i psychiczne.
Chyba każdy z nas zna to uczucie rozluźniającego wydechu – dające wrażenie, że napięcie z nas spływa, pozwalające opuścić nieco ramiona i puścić zaciśnięte zęby. Nasze ciało też je lubi – i to bardzo.
Westchnienia pojawiają się w nas często spontanicznie, ale możemy też wzdychać intencjonalnie – i właśnie takie wzdychanie może stać się bardzo prostym, zawsze dostępnym, środkiem autoregulacji układu nerwowego, aktywując układ przywspółczulny brzuszny.
Nauka takiego świadomego wzdychania i praktykowanie go w momentach, kiedy czujemy się przytłoczeni czy zestresowani, pozwoli nam pracować z regulowaniem pracy swojego układu nerwowego. Jest to też bardzo prosta praktyka ucząca świadomej pracy z oddechem – zwłaszcza jeśli będziemy przy wzdychaniu wydychać powietrze nosem.
Gosia Wojcieszak


