Ano, dlatego, że mamy wtedy większe szanse na sukces!
I jest to już dowiedzione naukowo.
Dlaczego nastawienie jest tak bardzo istotne? Ponieważ będzie ono w dużej mierze warunkowało to, jak patrzymy na świat, jak podchodzimy do rzeczywistości, jak interpretujemy otaczającą nas rzeczywistość. Szklanka jest do połowy pełna lub do połowy pusta w zależności kto na nią patrzy. A to właśnie sposób patrzenia na świat, będzie warunkował czy i jakie akcje będziemy podejmować.
Bardzo często (zwłaszcza od trenerów i doradców) można usłyszeć, że pozytywne nastawienie to połowa sukcesu. Wieloletnie badania profesor Carol Deck z Uniwersytetu Stanforda, poświadczają, że tzw. nastawienie na rozwój (ang. growth mindset), zwiększa szanse na sukces (niezależnie od dziedziny) oraz pomaga w pełnym wykorzystaniu potencjału jednostki. W przeciwieństwie stoi nastawienie na trwałość (ang. fixed mindset), które utrudnia wyjście poza to, co znane i komfortowe – głównie w obawie przed porażką.
Przykładowe przekonania / sposób myślenia typowy dla nastawienia na rozwój:
– nasze cechy i inteligencję, możemy ćwiczyć jak mięśnie i nieustannie rozwijać
– błędy to naturalny proces uczenia się, ważne żeby wyciągać z nich wnioski
– osiągnięcia to rezultat wysiłku i pracy
Przykładowe przekonania / sposób myślenia typowy dla nastawienia na trwałość:
– rodzimy się z pewnym zestawem cech i ilorazem inteligencji i nic więcej z tym nie zrobimy
– jeśli robimy błędy, to może oznaczać, że nie nadajemy się do danej aktywności
– osiągnięcia to kwestia wrodzonego talentu i często łutu szczęścia
Co ciekawe, zgodnie z badaniami profesor Dweck, świadomość tego, jak działa nasz mózg, jak tworzą się połączenia neuronowe i jak powtarzanie, uczenie się i poprawianie błędów, kiedy się uczymy pomaga je wzmacniać – wpływa na nasze nastawienie! Zwiększa nasze zaangażowanie nie tylko w zgłębiany przedmiot, ale i w codzienne wyzwania.
Co bardzo ważne (i bardzo optymistyczne) – nasze nastawienie zawsze możemy zmienić, możemy nad nim pracować, tak samo jak nad staniem na głowie.
Od czego zacząć? Bardzo istotne jest jakim językiem mówimy sami do siebie: jak komentuje nasze porażki, sukcesy (czy je w ogóle dostrzegamy!), czy widzimy swój postęp, jak definiujemy cele – to wszystko ma ogromne znaczenie jak będziemy korzystać z dostępnych nam zasobów. Jeśli porażkę traktujemy jako sygnał, że coś jest nie dla nas, nie damy sobie drugiej szansy, zostając przy tym, co obecnie dla nas działa i co znamy (nastawienie na trwałość). Jeśli jednak porażkę potraktujemy jako sprawdzenie: dlaczego nie wyszło? Może poświęciłam za mało czasu? Może skupiłam się na mało istotnych aspektach? Może miałam za mało informacji? Takie podejście pomoże nie tylko w podjęciu kolejnej próby, ale też jej ulepszeniu.
To samo ma miejsce na macie jogowej – stając na niej z przekonaniem, że „tego stania na głowie to ja i tak przecież nie zrobię” – faktycznie, budujesz duże szanse, że to się nie wydarzy. Ale podchodząc do jogi jako praktyki, która wymaga czasu i zaangażowania, dając sobie przestrzeń na naukę i uczenie się – nie tylko będziemy mieli z niej więcej radości, ale i uda nam się na tej przysłowiowej głowie stanąć szybciej :)
(Wystąpienia prof. Carol Dweck można obejrzeć na TedTalks)
autor Gosia Wojcieszak


