Logo Joga Gliwice
Logo Joga Gliwice
Artykuł na temat psychosomatyki
Psychosomatyka
Psychosomatyka

Dlaczego bezruch może irytować?

Dlaczego bezruch może irytować

Żyjemy w świecie zdominowanym przez energię yang – w świecie działania, rozwoju, coraz to nowych możliwości, gdzie cały czas gonimy, pędzimy – bo zatrzymanie się oznacza lenistwo i zostanie w tyle. Zostaliśmy wychowani w kulturze, która mocno premiuje pracę a sukces mierzy ilością zer na koncie, liczbą ukończonych kursów, wydanych publikacji, ukończonych projektów czy rozpoznawalnością nazwiska.


Jesteśmy nieustannie bombardowani nowymi bodźcami, otoczeni łatwym dostępem do cudzego życia, które w internecie zawsze wydaje się lepsze i łatwiejsze niż nasze. Nieustannie rozpraszani nowymi powiadomieniami, coraz trudniej nam skupić uwagę na jednej rzeczy. Zaciskamy zęby, żeby dać radę, napinamy ramiona, żeby wszystko udźwignąć, idziemy rozładować to napięcie na siłownię lub robimy intensywną praktykę, bo dopiero jak się zmęczymy, to głowa się uspokaja. Widzisz to błędne koło?


Wyobraź sobie, że nagle z tego pędu wchodzisz na matę, gdzie zostajesz w długim bezruchu w jednej, często nie najwygodniejszej, pozycji. Masz się rozluźnić, ale ciało krzyczy a umysł skacze, jak małpa po palmach. Często pojawia się uczucie niepokoju, irytacji, myślenie „kiedy to się skończy?”.

Doświadczyłaś/eś kiedyś czegoś podobnego?

Praktyka yin jogi, bo do niej właśnie nawiązujemy, to statyczna forma pracy z ciałem, gdzie głębiej, znaczy dłużej. Ani pozycje, ani idea praktyki yin, nie jest niczym nowym – pierwsze opisy asan to głównie pozycje siedzące, przygotowujące ciało do wielogodzinnych medytacji. W bezruchu.


Ale dlaczego ten bezruch jest aż tak trudny?


Bo dopiero będąc w zatrzymaniu możemy zmierzyć się z tym, przed czym często uciekamy w codziennym ruchu. Gdy cały czas coś robimy, planujemy, działamy, nie ma miejsca na zauważenie tego, co się dzieje w chwili obecnej. Co się dzieje w Twoim ciele, w oddechu, w umyśle.

A często to, co tam znajdujemy, nie jest tym co chcemy.

I to bywa bardzo niekomfortowe.


Dopiero w ciszy zatrzymaniu możemy zauważyć, napięcie nagromadzone w ciele. Płytki, przyspieszony oddech. Panikę umysłu, gdy nic się nie dzieje. Do tego długie, statyczne bycie w pozycjach pomaga nie tylko w uświadomieniu sobie, że mamy napięcia w ciele i gdzie one są, ale też z czasem regularnej praktyki – pozwala je puścić. Uwalniając nagromadzone przez lata niewyrażone emocje.


Jak mówi Sadhguru:

Praktykuj to, co potrzebujesz, nie to, co lubisz.


Spróbujesz zatrzymania?

(Można u nas w studio, w piątki o 18:30 💚)

Tagi wpisu