Czy masz poprawne wyniki morfologii krwi?
Czy jesteś niedoborowa/y?
Czy jesteś wytrzymała/y?
Czy się garbisz?
Zwróć uwagę jak oddychasz.
Sposób w jaki oddychasz ma znaczenie.
Przede wszystkim powinnaś/powinieneś wiedzieć, że postawa ciała diametralnie wpływa na oddech.
Twoje płuca przypominają baloniki umieszczone w pojemniku jakim jest klatka piersiowa. One same mają zdolność do „nadmuchania” i „rozszerzania się”, ale ogranicza je MIEJSCE.
Zmniejsza się ono w wtedy kiedy się garbisz, wyciągasz ramiona i ręce do przodu oraz pochylasz do przodu głowę.
Wyprostowanie się rozciągnie mięśnie międzyżebrowe oraz wzmocni przeponę oraz powiększy miejsce, które możesz wypełnić oddechem.
Niemniej postawa ciała to nie wszystko.
Ważny jest sposób w jaki oddychasz.
O tym czy jesteś dotleniona/y i czy masz potrzebę „zaczerpnięcia oddechu” nie decyduje brak tlenu, ale Twoja krew - a dokładnie – ilość dwutlenku węgla w niej zawarta.
Krew tutaj rządzi!
Kiedy wstrzymujemy oddech chemoreceptory wykrywają zmianę kwasowości krwi oraz wzrost stężenia w niej dwutlenku węgla.
To tworzy potrzebę wzięcia wdechu.
To tzw. efekt Bohra - powinowactwo hemoglobiny do tlenu jest odwrotnie proporcjonalne do kwasowości oraz do stężenia dwutlenku węgla.
Aby być bardziej wydolnym oddechowo należy ograniczyć przepływ powietrza, w celu zwiększenia poziomu dwutlenku węgla.
Czyli dokładnie odwrotnie niż zazwyczaj robimy.
Zazwyczaj, kiedy uznajemy, iż potrzebujemy więcej powietrza (np. w czasie intensywnego wysiłku) zaczynamy oddychać ustami, prawda?
Oddychanie przez usta zwiększa (niestety) dostęp powietrza do organizmu nawet o 50 % w stosunku do oddychania przez nos. Powoduje to obniżenie ilości dwutlenku węgla we krwi, a tym samym Twoje czerwone krwinki nie mogą uwolnić tlenu do tkanek.
Tlen się marnuje, Twoja energia się marnuje, a ciało - komórki – pozostają nadal niedotlenione.
To także droga do niedoborów krwi.
Dlaczego?
Chodzi o informację. Kiedy oddychamy przez usta, czerwone krwinki nie uwalniają tlenu w tkankach i powracają do płuc z pełnym ładunkiem tlenu. Organizm czyta to jako marnowanie energii oraz brak potrzeby tworzenia nowych krwinek krwi. Bo po co tworzyć nowe krwinki, nowe nośniki tlenu, jak te już istniejące wracają z niewykorzystanym ładunkiem?
Organizm odczytuje to jako nadmiar nośników tlenu. W wynikach widać obniżone wartości (hematokryt, hemoglobina) spada też sprawność krążeniowo-oddechowa i zmniejsza się wytrzymałość organizmu.
Cykl się zamyka.
Konsekwencją tego mogą być trwałe niedobory krwi. W Azji spotkałam się wykorzystaniem ćwiczeń oddechowych w celu polepszenia jakości krwi. Ćwiczenia te polegają oczywiście zawsze na oddychaniu nosem oraz na robieniu zatrzymań oddechów – kumbak - po wydechu lub czasem po wdechu.
Najlepiej robić to w cyklach. Nie trzeba robić zbyt długich zatrzymań - ilość powtórzeń jest tu ważniejsza. Im więcej rund zatrzymania oddechu robimy - tym lepiej dla naszej krwi.
Można zrobić 10 głębokich wdechów i wydechów nosem po czym zrobić zatrzymanie oddechu po wydechu. Wystarczy na 8-10 sekund.
I powtórzyć to jeszcze 20 razy.
Codziennie.
Przyjęte jest, że zdrowy człowiek bez problemu powinien umieć zrobić zatrzymanie oddechu na 20 sekund.
Potrafisz?
Izabela Raczkowska


