Jaki masz obwód pasa?
Często chorujesz?
Stwierdzono u Ciebie insulinooporność?
Może brak Ci celu. Brak Ci sensu życia.
Gro naszych życiowych celów związanych jest z naszymi rolami lub wydarza się jakby naturalnie. Czyli zdobywamy wiedzę, zdobywamy świadectwa i dyplomy. Skończenie szkoły czy dyplom stają się naszym celem. Szukamy w życiu partnera czy partnerki - czasem wielokrotnie. Celem staje się rodzina - jakkolwiek pojęta. Szukamy pracy - satysfakcjonującej i pozwalającej dobrze żyć. Celem staje się bezpieczeństwo finansowe.
Szukamy miejsca - wynajmujemy pokój, kupujemy mieszkanie, budujemy dom. Celem jest bezpieczeństwo i stabilizacja.
Dopiero gdzieś koło czterdziestki- kiedy podstawowe cele są zaspokojone zaczynamy odkrywać nasze pasje. Szukamy w czym jesteśmy dobrzy. Szukamy co daje nam radość i poczucie sensu.
Często jednak zdarza się i tak, że cele i poszukiwania się nam kończą. Na życiowych zakrętach hamujemy lub skręcamy w złą stronę.
Zaczyna się frustracja i niedopasowanie. Niespełnienie i niezadowolenie.
Nie bardzo wiemy co robić dalej. Nie bardzo wiemy dokąd zmierzamy.
Czasem zatrzymuje nas też trauma spowodowana dotkliwą utratą: zdrowia, bliskości, miłości, bezpieczeństwa.
Zamraża nas w nieczuciu, zatrzymuje. Nie umiemy wyobrazić sobie jak mamy dalej żyć. Nie widzimy już celu.
Istnieją badania korelujące nasze braki celu, braki sensu życia z szybszym starzeniem. Okazuje się że poczucie sensu i jasno wytyczone cele robią nas zdrowszymi.
Badań na ten temat jest wiele.
Na przykład istnieje korelacja pomiędzy brakiem celu w życiu i ryzykiem udaru. Kiedy mamy cel lepiej funkcjonuje nam układ odpornościowy. Szczególnie kiedy już jesteśmy po czterdziestce. [E.S. Kim i inni, Purpose in Life and Reducet Incidence of Stroke in Older Adults”, „Journal of Psychosomatic Research”, 2013]
Kiedy brak nam sensu mamy większą możliwość „nabawić się brzuszka”. Otłuszczenie w tym obszarze jest wtedy częściej spotykane. Podjadanie i insulinooporność także występują wtedy częściej. [J.M. Boylan, C.D. Ryff, „Psychological Wellbeing and Metabolic Syndrome”, „ Psychosomatic Medicine”, 2015]
Posiadanie celu w życiu powoduje, że mocniej dbamy o siebie. Ludzie posiadający cel częściej robią ratujące życie badania np. krwi, prostaty czy mammografie. Jeśli zaś są już chorzy szybciej zdrowieją. Zawsze krócej przebywają w szpitalach. [E.S.Kim, V.J. Strecher, C.D. Ryff, „Purpose in Life and Use of Preventive Health Care Services”, „Proceedings of the National Academy of Sciences of the United States of America”, 2014]
Dla mnie to wręcz magiczne, ale świadomość celu ma wpływ na długość życia i wielość podziałów komórek naszego ciała! Dosłownie! Czyli całe ciało dłużej pozostaje w dobrym stanie zdrowia. Istnieje zależność telomerazy - enzymu dobudowującego końcowe odcinki nici DNA - od którego zależą podziały komórki a posiadaniem celu życiowego. Badano uczestników kursu uważności. Badana grupa uczestników posiadających zdeklarowany życiowy cel miała nawet do 30 procent wyższy poziom telomerazy w stosunku do pozostałych osób.[T.L. Jacobs i in., „Intensive Meditation Training, Immune Cell Telomerase Activity, and Psychological Mediators”,”Psychoneuroendocrinology” , 2011]
Co więc robić?
Powtórzę za niestamowitym człowiekiem, doktorem filozofii, psychiatrą i psychoterapeutą Viktorem Frankl, który przeżył obóz koncentracyjny Auschwitz:
„Człowiekowi można odebrać wszystko oprócz jednej rzeczy: ostatniej z ludzkich wolności – wyboru własnej postawy w danych okolicznościach, wyboru własnej drogi.”
Często nie mamy wpływu na okoliczności, które naznaczają nasze drogi. Zawsze jednak mamy wpływ na naszą reakcje na nie.
Bo bezradność nie musi iść zawsze z bezsilnością.
Można zebrać siły i znaleźć nowy cel, nowy sens.
Choćby tylko po to aby być zdrowszym.
Życie bowiem jest fenomenem, którego doświadczanie jest wyjątkowe i piękne.
Zawsze 🤍
✍️ Iza Raczkowska


