Artykuły

„Jaka wola człowieka, takie jego czyny. Jakie jego czyny. Takim się staje.” (Brihadaranjaka upaniszada 4.5)

Wszystko jest ze sobą połączone i wszystko ma wpływ na wszystko. Każda nasza myśl -choćby najbledsza, każdy widziany obraz, każde zdawkowe choćby spojrzenie. Słowa wypowiedziane lub nie, szepty. Zamiary starannie ukryte, barwne emocje, bezczelne chcenia i wieczne pragnienia oraz każdy przejaw jakiegokolwiek czynu lub działania pozostawiają ślad.

 

Każde doświadczenie i każdy spotkany człowiek coś wnosi i zmienia. Coś porusza.

Wszystko ma swoje konsekwencje. Często nie zdajemy sobie z tego sprawy bo nie zawsze owe konsekwencje następują w sposób natychmiastowy. Nieraz trzeba na nie czekać dni, nieraz lata. Nieraz ich subtelny wpływ zmienia coś bardzo delikatnie, głęboko w nas samych powodując, że inaczej już postrzegamy świat. Nieraz zaś następstwa jednych czynów stają się katalizatorem innych zdarzeń – na pierwszy rzut oka ?zupełnie niezwiązanych i wydawałoby się – przypadkowych.

Często też nie chcemy sobie sprawy zdawać z konsekwencji… Nie chcemy wiedzieć. Odtłumaczamy krótkowzrocznie wszystko na swą modłę i podobieństwo aby tu i teraz było nam wygodniej. W tym jesteśmy świetni. Zawsze umiemy znaleźć odpowiednie argumenty i dobrać słowa aby załatwić swój interes. Pławimy się we wszelkich odcieniach szarości naginając moralność dokładnie na tyle na ile nam dziś potrzeba. Ale i to niesie pewne skutki…

Żyjąc tak latami już sami nie wiemy co jest prawdziwe a co nie. Co miało na co wpływ i dlaczego właśnie tak się stało? Co tak w ogóle naprawdę się stało i jakie niesie to szersze skutki? A już naprawdę tylko niektórzy z nas umieją popatrzeć na siebie i swoje życie obiektywnie, racjonalnie i z pewnej perspektywy…

To my sami decydujemy czym jest świat, w którym żyjemy. To my sami decydujemy kim my jesteśmy. To my dokonujemy wyborów. I dokładnie wiemy, że niewybieranie też jest wyborem. To my określamy ku czemu wędrują nasze myśli. To my wybieramy cele, na których przyjdzie się nam skoncentrować, na których skupi się nasza uwaga. To my pozwalamy aby się działo.

Dlaczego tak często nie umiemy dostrzec prawdy? Dlaczego nie widzimy powiązań i zależności? Dlaczego tak często tracimy kontrolę nad naszym umysłem i poddajemy się skutkom jego kreacji?

W filozofii jogi te zachowania są skutkiem kleś czyli uciążliwości lub przeszkód. Faktycznie jest to zespół uwarunkowań wpływający na to jak postrzegamy siebie i świat. Najważniejszą z owych uwarunkowań jest awidja czyli brak świadomości, nieprawidłowe rozumienie tłumaczone także jako niewiedza.

Na zatarcie się prawdziwego obrazu świata, na pogłębianie awidji ma z kolei silny wpływ szereg uwarunkowań społecznych i kulturowych miejsca, w którym przyszło nam żyć. Także religie leżą często u jej podstawy. Najbardziej jednak awidje czyli brak świadomości buduje powtarzalność. Powtarzane bezmyślnie latami – od dziecka- schematyczne zachowania, sposoby postrzegania i zasady oceniania. Znamy je od kołyski więc są dla nas znajome, takie swojskie i bezpieczne. Kiedy znajdujemy się w sytuacji wymagającej jakiejkolwiek reakcji, nasze zachowanie wynika najczęściej właśnie z wcześniejszych doświadczeń i już automatycznie, bez chwili refleksji sięgamy po znajome, bezpieczne i sprawdzone rozwiązania. W filozofii jogi te nawykowe sposoby reakcji, które warunkują nieprawidłowe widzenie świata nazywamy sanskarą.

Bardzo często to właśnie nasze rutynowe zachowania i schematy, którym hołdujemy leżą u podstaw mniej lub bardziej świadomego cierpienia.

W naszym codziennym życiu nie zastanawiamy się nad tym często. Poddani schematycznym determinantom naszego umysłu pędzimy przez codzienność, skupieni nad nieistotnymi aspektami rzeczywistości w szalonym tempie nadświetlnej dwudziestego pierwszego wieku. Pochłonięci coraz to nowymi chciejstwami wykreowanymi przez nasz umysł wybieramy najnowsze fasony torebek, większe telewizory, szybsze samochody, intratniejsze stanowiska, lepsze uczelnie i większe domy. Lepsze szkoły dla dziecka i modniejsze wczasy. Wielość otaczających nas możliwości nakręca nas jeszcze bardziej powodując, że skłonni jesteśmy przypisywać wartość rzeczom wartym faktycznie niewiele…

Pięknie wpasowujemy się w świat, którym rządzi ego.

Awidja – nieprawidłowe widzenie, barak świadomości według filozofii jogi jest ściśle związana z asmitą czyli właśnie z ego. Im więcej więc będziemy budować ego tym mniej świadomie będziemy postrzegać świat ponieważ całe nasze siły skierujemy na podążanie za posiadaniem lub byciem „naj” na wszelkich możliwych poziomach. Niezależnie czy to będzie nowy dom, kolejny fakultet czy pobyt w indyjskim aśramie – jeśli karmi nasze ego – szczęśliwszymi nas nie uczyni.

Razem z ego podstawy nieprawidłowego postrzegania świata tworzy także raga czyli namiętność, przywiązanie, żądza – będąca z nim w ścisłej współpracy. To co ego wykreuje tego będziemy chcieli, a droga do zdobycia owej rzeczy zajmie nas bez reszty pochłaniając czas i siły. To właśnie żądza leży u podstaw wielu wyborów budując skrupulatnie nasz moralnym relatywizm. To ona wpływając na nasz system wartości tworząc palety szarości tam gdzie jest tylko czerń i biel.

Obok ego i żądzy według filozofii jogi awidje buduje także przywiązanie i strach nawzajem od siebie zależne czyli abhiniweśa. Stanowią one ważny aspekt naszego życia i mają ogromny wpływ na podejmowane przez nas wybory. Powodują, że czujemy się niepewni i z byle powodu ogarniają nas wątpliwości. Powodują, że mamy złe wyobrażenie o sobie. Są one też przyczyną niechęci do zmian i nieumiejętności przyznania się do błędu. To strach i przywiązanie często leżą u podstaw naszego schematycznego postępowania i wiecznego konformizmu. To przez nie nasze postępowanie uzależniamy od oceny innych ludzi – cały czas myśląc „co ludzie powiedzą”…

Ostatnią powiązaną ściśle ze strachem podstawą nieprawidłowego widzenia jest dwesza czyli awersja. To ona odpowiada za nasze uprzedzenia i niechęci. Za nasz wieczny brak akceptacji. Za nasza niezgodę. Za wycofanie. Za automatyczne odrzucenie wszystkiego co nieznane lub inne od nas samych. To ona odpowiada za nasze poczucie wyalienowania. Za nasza samotność, znużenie i zrodzone z nich zmory. Ona też jest źródłem naszych nienawiści.

Tak więc uwarunkowania wpływające na naszą wizje świata przyczyniają się do jego nieprawidłowego zrozumienia. Skrupulatnie budują nieumiejętność dostrzegania przyczyn i rozróżniania skutków. Powtarzając znane nam schematy myśli, reakcji i zachowań nie jesteśmy w stanie dostrzec zależności, zaobserwować niuansów i powiązań oraz konsekwencji naszego działania.

Co więc robić aby wyzwolić się ze starych ograniczeń i schematów?

Oczywiście na początku musi być choć cień świadomości. Poczucie choćby, że coś jest nie tak. Obserwacja. Chwila refleksji i zastanowienia.

Później odpowiedzią jest oduczanie. Możemy tu wykorzystać praktykę jogi. Praktyka asan i pranajamy powtarzana cierpliwie, często latami wzmacnia nas i ugruntowuje. Paradoksalnie także oczyszcza. Jest jak powrót do domu: przywraca zdrowie naszemu ciału i do ciała sprowadza – tworząc podstawę konieczną do uspokojenia umysłu. Nauka koncentracji i medytacji praktykowana codziennie daje podstawy do pogłębienia naszej samoświadomości i uważności. Zdobywamy praktyczne narzędzia mogące pomóc nam przerwać schematyczny myślowy słowotok i nawykowe zachowania.

Kolejnym krokiem na drodze do przywrócenia prawdziwości naszego widzenia jest- naturalnie wypływający z powyższych praktyk -rozwój uważności. Ta z kolei pogłębiana systematycznie, skutkuje odnalezieniem sensu w naszej codzienności i chęcią dalszego rozwoju.

Zdobyta świadomość uwrażliwia nas, wyczula nie tylko na siebie ale i na otaczający nas świat. Pozwala dostrzec więcej. Powoduje, że coraz częściej widzimy klarowniej. Kreuje potrzebę zlikwidowania przyczyn, które przesłaniały i rozmywały dotąd naszą percepcję. Zaczynamy dostrzegać następstwa i rozróżniać bodźce, które je powodują. Zaczynamy podejmować decyzje niezależne od schematów. Wzmacniamy się i łatwiej przychodzi nam życie w zgodzie ze sobą.

Konieczne jeszcze są tu czas, systematyczność i dbałość o poprawianie jakości działania pod każdym względem. Umiejętność czerpania zadowolenia z ciągłości i jakości naszego działania wpływa na uniezależnienie się od jego rezultatów. Powoduje, że mniej oczekujemy. Powoduje, że uczymy się cieszyć tym co już mamy.

Uważność, systematyczność, rozwój oraz pogłębianie jakości działania przerywają złudny ciąg zależności, w którym tkwiliśmy od lat.

Powoli powolutku zaczynamy budować siebie zupełnie od nowa. To długa droga pełna potknięć i upadków. Niezależnie jednak od błędów jakie wciąż popełniamy – idziemy dalej, w zamian dostając coś bezcennego – wyjątkowe poczucie sensu.

Ćwiczenia świadomego rozróżniania:

  1. Kiedy słowa Twoje własne lub innych ludzi zacierają lub zabarwiają Twój odbiór rzeczywistości – wyłącz dźwięk. Użyj tylko oczu: dostrzeż fakty – one są prawdziwe. Reszta to kamuflaż.
  1. Kiedy nie wiesz czy Twoje reakcje są słuszne, a ilość myśli w Twojej głowie wprowadza tylko chaos – zlekceważ myśli. Skup się na tym co czujesz w odniesieniu do danej sytuacji. Emocje pokazują prawdę. Twoją prawdę.
  1. Jeśli nie wiesz co wybrać. Jeśli w danej sytuacji nie wiesz co zrobić, a cały świat utrudnia Ci podjęcie decyzji – porzuć to. Skup się na sobie i przypomnij sobie, poczuj jakie było Twoje pierwsze wrażenie choćby ulotne związane z daną sytuacja czy decyzją. Niech to będzie Twoim kierunkowskazem.

Galeria