Artykuły

Naczytałam się poradników wiele o slow life. Lubię czytać, więc książki Honore, Glogazy, blog Babauty, porady japońskich minimalistek - pochłonęłam jednym tchem. Logiczne one są. A jakie sugestywne! Czytając miałam wszystko przed oczami.

Zaczęłam działać natychmiast. Redukować co się da. Według wskazówek oczywiście.

 

„Pozwól temu odejść” „Puść to wolno”

Próbuję cały czas.

Codziennie.

Niezależnie czy chodzi o ważniejszą sprawę, przypadkowe zdarzenie czy zupełny banał – efekt jest ten sam. Moja nawykowa reakcja czyli zapentlenie umysłu na problemie/zagadnieniu. Ba! Niekoniecznie ważnym. Często jest to byle cień zdarzenia, usłyszane wyrywkowo zdanie, przelotny skrzywiony uśmiech, obraz, spojrzenie. Niby nic ważnego. Ale zostaje we mnie. Czasem na długo…

(artykuł ukazał się w magazynie JOGA, magazyn nr 7)

Zawsze myślałam, że to przychodzi samo. Że istnieje jakaś naturalna mądrość, podprogowy metafizyczny przekaz praprzodków, jakaś głęboko zakorzeniona więź, która uczy kobiety być doskonałymi matkami a mężczyzn układa do roli przykładnych ojców. Naprawdę myślałam, że dzieje się to samo niejako bez naszego specjalnego zaangażowania gdzieś w międzyczasie bycia w ciąży a porodem – plus minus parę miesięcy. Myliłam się.

(artykuł ukazał się w magazynie JOGA, magazyn nr 5)

Żyjemy w społeczeństwie dla którego przedmiotem kultu jest rozum, intelekt. Już od najmłodszych lat kształceni jesteśmy w przeważającej większości pod jego dyktando. Pisanie, czytanie, liczenie, obliczanie i przeliczanie, matematyka, fizyka, przyroda i geografia, historia, język polski, angielski, niemiecki – ślęczymy od dziecka nad książkami aby pogłębiać wiedzę wszelaką oraz szeroko rozumianą erudycje. Jesteśmy pod tym kątem oceniani na każdym kroku. No bo przecież wypada zacząć szybciej mówić, czytać już jako czterolatek, mieć dobre stopnie aż po grób, skończyć renomowane uczelnie. Wypada być laureatem olimpiady z chemii, dyskutować o literaturze iberoamerykańskiej, recytować Szekspira w oryginale, być mistrzem scrabble, pasjonować się poezją francuską oraz w wolnych chwilach dla rozrywki przeliczać budżet narodowy Łotwy. Najlepiej byłoby też aby robić to wszystko szybko i prawie bezwiednie. Lubimy przodować w dziedzinie intelektu bardzo. Lubimy myśleć że myślimy…

„Jaka wola człowieka, takie jego czyny. Jakie jego czyny. Takim się staje.” (Brihadaranjaka upaniszada 4.5)

Wszystko jest ze sobą połączone i wszystko ma wpływ na wszystko. Każda nasza myśl -choćby najbledsza, każdy widziany obraz, każde zdawkowe choćby spojrzenie. Słowa wypowiedziane lub nie, szepty. Zamiary starannie ukryte, barwne emocje, bezczelne chcenia i wieczne pragnienia oraz każdy przejaw jakiegokolwiek czynu lub działania pozostawiają ślad.

(artykuł ukazał się w magazynie JOGA, magazyn nr 6)

Jesteśmy bardzo przywiązani. Do siebie. Do posiadania. Do posiadania jedynego prawdziwego i w pełni autorskiego sposobu postrzegania naszego świata. Do jedynego słusznego bo naszego punktu widzenia. Przez lata budujemy swoją rzeczywistość, tożsamość, relacje i swoje scenariusze, przez lata ugruntowujemy się w swoich własnych i jedynie słusznych poglądach.

Galeria